A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Bardzo niemiły był instruktor Jan Świderski. Inni byli w porządku.
Czy chodzi o wypadek z pilnikiem, który dotknął Kubę?
Też chodziłem na te warsztaty szkolne i przeżywałem je w podobny sposób jak to jest opisane. Czy autor a może ktoś inny by podpowiedział kiedy TM zrezygnował z tych warsztatów? Pozdrawiam kolegów w TMu matura 1985.
Prawdziwe warsztaty i szkoła życia to było w ZSZ Zamech.
Ale te zdjęvia to chyba nie z początku lat 80.
? Raczej tak 60?
Na warsztatach najgorsza była portierka. Sprawdzała, czy uczniowie mają tarczę. Nie mówiła, tylko darła się bardzo. Dobrze dogadywaliśmy się z uczniami z zawodówki.
Zawsze ciekawiło mnie gdzie trafiają wykonywane przez nas elementy - żeberka, wpusty, stojaki, wieszaki etc Pewnie ktoś na tym zarabiał
Dzień dobry! Panie Danielu rok szkolny 1965/1966,pierwsza klasa Technikum Budowlanego w klasie 46 dziewcząt. Przez cały ten rok szkolny nasza klasa podzielona na dwie grupy miała zajęcia w tych warsztatach w TM, w systemie, który Pan opisał. Pilniki, wiertarki, tokarki. Dałyśmy radę. Serdecznie pozdrawiam. Elżbieta Bukowska
A jak podczas lekcji z tym panem, pytaliście o zgodę na wyjście do toalety? "Panie Jocz, czy mogę wyjść oddać mocz?!"
Bajdy, też tam uczęszczałem w latach 80-tych. Zasuwało się za darmo produkując min. krzesełka, ławki, wskaźniki udźwigu itp. Większość kadry instruktorskiej to. ludzie, którzy nie nadawali się do innej pracy, bez przygotowania pedagogicznego. Stosujący prostackie " metody wychowawcze"