UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
W Zamechu pierwszaki miały warsztaty na hali "W" gdzie cała jedna ze ścian była oszklona a w upał było tam nie do wytrzymania stąd te podwinięte rękawy. Uczniowie otrzymywali kawałek metalu a nie blachy panie tecniku. U nas był instruktorem nieżyjący Arczewski i Bolo.