Prokuratura chce stawiać zarzuty ws. budżetu obywatelskiego
Przypomnijmy, że organy ścigania o możliwości popełnienie przestępstwa powiadomił władze Elbląga, gdy okazało się, że 415 papierowych kart do głosowania wzbudziło podejrzenia urzędników. Chodziło m.in. o posłużenie się cudzymi danymi osobowymi przy wypełnianiu i podpisywaniu kart do głosowania. Głosowanie zostało przez prezydenta unieważnione, a następnie powtórzone.
Prokuratura prowadząc dochodzenie, poddało oględzinom wszystkie zakwestionowane karty do głosowania, przesłuchała jako świadków pracowników Urzędu Miejskiego, a także osoby, których podpisy widniały na kartach, pobierając od nich wzory pism. Dowodem w sprawie jest także zapis monitoringu z ratusza, na którym widać jedną z osób wrzucającą znaczną ilość kart do głosowania do urny. Do sprawy powołano biegłego grafologa, który porównał wzory pism świadków z podpisami na kartach. W grudniu 2025 roku postępowania zawieszono, czekając na opinię biegłego. 17 lipcu dochodzenie odwieszono, bo prokurator ma już wspomnianą opinię.
- Aktualnie trwają czynności mające na celu przesłuchanie osób, wskazanych w opinii biegłego z zakresu pisma ręcznego ( karty sfałszowane lub nieuprawnione przetwarzanie danych danych osobowych) . Po wykonaniu ww. czynności planowane są dalsze czynności, w tym przedstawienie zarzutów - informuje w odpowiedzi na nasze pytania prok. Tomasz Jurewicz, zastępujący rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Prokuratura na razie nie informuje, ile osób może otrzymać zarzuty w tej sprawie i jaka jest liczba kart z podpisami zakwestionowanymi przez biegłego.
- Na obecnym etapie sprawy, kierując się dobrem postępowania, Prokuratura nie udzieli tak szczegółowych informacji - dodaje prokurator Jurewicz.